Login:  
  Hasło:  
  Rejestracja    
studia
 
Katalog UczelniTrendy Kursy PrzeciekiJęzyki obceSłowniczek Kartki Finanse Spis zawodów  


Chcesz wiedzieć więcej? Bądź na bieżąco, podaj swojego maila

ZA GRANICĄ

Portugalia- senne marzenie czy rzeczywistość? Część 1

Ania Korek

Kto by pomyślał jeszcze półtora roku temu, że znajdę się na drugim końcu Europy, w miejscu, gdzie nie tylko słońce świeci przez prawie 365 dni w roku, ale również gdzie nasz kontynent ma swój przysłowiowy koniec, „Tutaj... gdzie kończy się ląd i zaczyna się morze” [Luis Camões]. Tak, tak moi Drodzy, chcę Was wprowadzić w moją przygodę z Portugalią.

1

Jak się już domyśliliście, złożyłam aplikację na Leonardo da Vinci. Problemem był jedynie wybór miejsca- czy zimna, ale piękna Finlandia; czy będąca na topie Belgia, a może południe- Grecja, Włochy, Portugalia? Jest kilka wyznaczników, którymi można się w takiej sytuacji kierować: znajomość języka, pieniądze (koszty utrzymania za granicą) i oczywiście osobiste preferencje co do klimatu- tak... to lutowe gorące słońce...
Po wypełnieniu aplikacji przyszedł czas na rozmowy kwalifikacyjne. Doskonale pewnie znacie tę atmosferę z egzaminów ustnych- wszyscy nerwowo się miotają po korytarzu, wyczekują na swoją kolej, wypytują każdego kto jest już po, jakie miał pytania. Okazało się, że nie taki wilk zły, pomimo tego że na moje niepewne „ dzień dobry” usłyszałam słodko brzmiące „ good morning”. No tak, przecież nie można zapominać, że skoro chce się wyjechać, to takie prozaiczne „ good morning” stanie się chlebem powszednim.
Kiedy było już po wszystkim, w ciągu miesiąca dowiedziałam się, że moje życie diametralnie się zmieni- 9 miesięcy w Portugalii!!! Uczucie zaskoczenia i radości mieszało się z przerażeniem, ale tu i teraz mówię Wam, że jest to największa przygoda i najwspanialsze doświadczenie mojego życia. Przed wyjazdem musiałam się jeszcze uporać nie tylko z formalnościam (dokumenty do wizy, wiza...) ale przede wszystkim znaleźć firmę, która chciałaby przyjąć mnie do siebie na tak długą praktykę, którą miałam odbyć w języku angielskim. Szukanie okazało się bardzo żmudnym zajęciem dla mnie i mojej opiekunki z Biura Współpracy z Zagranicą mojej Uczelni, było ono o tyle utrudnione, że żadna z nas nie znała portugalskiego. Ale zrobiłyśmy wszystko, abym mogła się tutaj znaleźć od początku września, i oto jestem. Studiuję w Polsce Public Relations (PR), dlatego też zależało mi, aby trafić do firmy o takim profilu. Nie był to jednak jedyny warunek- zawsze pragnęłam pojechać do Lizbony, dlatego szukałyśmy firmy tylko i wyłącznie w stolicy.
I jak to aktualnie wygląda? Otóż od końca sierpnia pracuję w Lizbonie, w samym centrum Starego Miasta (Baixa Chiado) w firmie consultingowej- PROVENTUS.COMsulting, która oprócz consultingu z zakresu turystyki, sprzedaży nieruchomości, energii i ochrony środowiska prowadzi również działalność PR.

 
   Rozwój
   Rankingi
   Kursy
   Testy
   Matura
   Syllabusy
   Olimpiady
   Ściągi
   Zestawy
 
Czy naprawdę zasługujesz na miano studenta?
Tak, to moje marzenie
Dążę do tego
Czasami się nad tym zastanawiam
Nie wiem
Spoczko hiphop ziomal
KontaktOchrona prywatnościPartnerzy
O nasReklama
Copyright 2004 by studiuj.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone